Cześć, dziś chcę się z wami podzielić recenzjami moich mascar, które obecnie posiadam, jedne testuje inne są moimi faworytami od lat.
Zapraszam.
Rimmel Volume Flash Scandaleyes
 |
Bardzo gruba, z miękkim długim i gęstym włosiem o brzydkim opakowaniu i też takim zapachu. Skleja rzęsy o ile już je złapie i ogólnie nic poza tym. Mówię stanowczo nie, szkoda mi tylko wyrzuconych pieniędzy w błoto. |
Maybelline New York Colossal Volum Express Cat Eyes (kolor czarny)
 |
Posiada chudą, wykrzywioną szczoteczkę z włosiem, które jest gęsto osadzone, ale wg mnie trochę za dużo tuszu się na nią nabiera, zapach jest nawet ładny-nie przeszkadza mi, opakowanie jest po prostu śliczne, ta złota panterka na zakrętce i złote napisy na na żółtym opakowaniu wyglądają cudownie, cena przystępna. Co do działań maskary.. trzeba się nią napracować żeby rozdzielić rzęsy, mało co je unosi, ale że nie jest do tego stworzona to jej to wybaczam, a jeśli chodzi o pogrubienie to po nałożeniu paru warstw coś tam widać. Niestety kupię jej ponownie.
|
Max Factor False Lash Effect Fusion Volume & Length (kolor czarny)
 |
Posiada grubą i mało giętką sylikonową szczoteczkę z gęsto osadzonymi włoskami, na szczoteczkę nabiera się odpowiednia ilość tuszu, więc nie skleja mi ona rzęs i daje super efekt, zapach jest znośny aczkolwiek mógłby być lepszy, opakowanie nie jest może najładniejsze ale dla takiego efektu mogę to przeboleć, zaś cena jest dość wysoka, ale ta marka nie jest tania. Wg mnie ta mascara jest jedną z najlepszych jakich używałam w życiu pięknie podkręca i pogrubia moje rzęsy mimo że są bardzo krótkie i mało podkręcone to robi z nimi cuda ale niestety nie aż takie jak poprzednik Max Factor False Lash Effect, którego też używałam szmat czasu i pewnie kupię ponownie któryś z nich.
Dior Dior Show Iconic 190 |
 |
| Posiada giętka, cieńszą sylikonową szczoteczkę niż mascara powyżej i ma również dużo włosków, na szczoteczkę nabiera się odpowiednia ilość tuszu, zapach jest ładny-niedrażniący,opakowanie jest cudowne, takie delikatne a za razem bardzo odporne, cena... no wiadomo Dior. Moim zdaniem ta mascara jest naprawdę dobra, gdyż ładnie podkręca i rozczesuje moje rzęsy, ale niestety za taką cenę wolę faworyta powyżej i raczej już jej nie kupię. Obecnie mam tylko opakowanie gdyż zużyłam już tusz a szczoteczka fajnie nadaje się do rozczesania brwi. |
|
Maybelline New York One By One Volum Express Wateproof (kolor czarny)
 |
| Zaopatrzona jest w giętką sylikonową, wrzecionowatą kształtem szczoteczkę z duża ilością włosków o różnej długości, ilość tuszu nabierająca się na szczoteczkę przy pierwszych paru użyciach za duża, no po prostu nie da się nie skleić nią rzęs, mimo że jest to maskara rozdzielająca rzęsy, zapach to tragedia, malując się wole wstrzymać oddech, opakowanie jest ładne o kolorze jeszcze do niedawna super modnego koralu przepasane błękitno-stalowymi napisami i linią tuż pod nakrętką, co do ceny jest przystępna jak większość mascar z tej firmy. Niestety jest to jakaż porażka, po primo ten tusz skleja rzęsy, po secundo nie jest wodoodporny, gdyż po delikatnym zachlapaniu twarzy wodą zaczął się kruszyć a po trzecie jak już wyżej napisałam po prostu śmierdzi. Ogólnie mówię mu nie mimo, że jego niewodoodporny brat jest super bo tez go miałam i był rewelacyjny, ładnie rozdzielał pogrubiał i nawet trochę wydłużał moje skąpe rzęsy. Co do ponownego kupna to może wersje niewodoodporną kupie ponownie ale niestety wodnyodporniak ma u mnie długa wodoodporna krechę. |
Tylko tyle mascar kryje się obecnie w moich szufladkach.
Mam nadzieję że recenzje podobały się wam i może opowiecie mi coś o swoich przeżyciach z różnymi mascarami, albo podzielicie moje opinie bądź się z nim nie zgodzicie.
Zapraszam do komentowania, buziaki :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz